- OMG. Naprawdę ? nie wiem co powiedzieć. Jesteście wspaniali! - przytuliłam mocno rodziców. Nadal nie mogłam ogarnąć wzruszenia.
- Koncert odbędzie się za tydzień. Następnego dnia przyjedzie po ciebie Justin i spędzisz z nim cały dzień. Pewno nie możesz się już doczekać, co? - uśmiechnęła się mama.
- No nie. Nie mogę nadal w to uwierzyć! Co o tym sądzisz Margi ?
- Cieszę się razem z tobą. Nawet ci trochę zazdroszczę. - przytuliła mnie.
Jeszcze raz im za wszystko podziękowałam i poszłam na górę do swojego pokoju. Położyłam się na łóżku i włączyłam laptop. Dostałam dużo życzeń na fb i twitterze. Napisałam również, że dostałam bilet na koncert Jusa. Wyłączyłam komputer i wykąpałam się. Położyłam się spać i po chwili zasnęłam.
(oczami Justina) - taki bonus :)
Ahh... ten wieczór był cudowny... tłumy fanek, beliebers i pełno rozdanych autografów. Wykończony pracą wróciłem autobusem do hotelu.
Odebrałem kluczyk od swojego pokoju i wjechałem windą na górę. Pokój mam na końcu korytarza, więc będę mieć spokój, to dobrze. Postawiłem walizkę na ziemi i walnąłem się zmęczony na łóżko. Nie wiem kiedy , usnąłem.
*Następny dzień*
(już oczami Sam)
Obudziłam się o 9.30. Była sobota rano. Zwlokłam się z łóżka i zeszłam do kuchni zrobić sobie kawę. Tak, kawa - tego mi było trzeba.
Zaparzyłam napój i usiadłam przed telewizorem. Włączyłam MTV.
Akurat leciał Justin - Boyfriend. Zaczęłam tańczyć w rytm muzyki.
Niestety wstała moja mama i musiałam się "ogarnąć".
Mama zajęła się robieniem śniadania, a ja kończyłam swoją kawę.
Na śniadanie były naleśniki. Mmm... kocham naleśniki!
Wziełam sobie cztery, bo byłam strasznie głodna.
- Kochanie, chciałabyś jechać dzisiaj ze mną na zakupy do galerii? - spytała moja mama. I to w niej kocham, czasami zachowuje się nastolatka, Kocha zakupy.
- Oczywiście, że tak mamo. - uśmiechnęłam się promennie.
- Muszę sobie kupić jakieś extra wdzianko, na to spotkanie z Bieberem! - zerwałam się.
-Bym zapomniała, skleroza w tym domu rodzinna! Mogłaś mi przypomnieć.- zwróciłam się do mamy.
Poszłam na górę do swojego pokoju, umyłam się i ubrałam.
Spakowałam do torby potrzebne rzeczy i zeszłam na dół.
Mama już na mnie czekała, zamknęłyśmy domy i ruszyłyśmy w stronę
samochodu. Zapięłam pasy. Ruszyłyśmy, do galerii miałyśmy 15 minut jazdy.
Włączyłam radio, leciała jakaś dobijająca nuta, więc je wyłączyłam. Jechałyśmy w ciszy. Gdyż nagle, przed oczami pojawił nam się inny samochód. Jechał w naszym kierunku. Niestety mama nie zdążyła zahamować...
------------------------
Hej, wiem , że nawaliłam i że rozdział krótki i nudny, ale dopiero niedługo się rozkręci :D A i proszę, piszcie komentarze i jak możecie to polecajcie, proszę!
Nie będzie komentarzy = nie będzie rozdziałów :)
kocham, Zuza. x
Fajniee sie zapowiada ciekawe jak bedzie wyglądało to ich spotkanie : storywithjustinbieber.blogspot.com
OdpowiedzUsuńmożecie się domyślać w jaki sposób się spotkają :D
UsuńSzkoda że taki krótki. :c
OdpowiedzUsuńNo ale i tak zajebisty :3
@BieberKidrauhl3
Jejku, naprawdę dobry rozdział :) Podoba mi się historia. Wciągająca. I ta końcówka! Cóż, nie spodziewałam się tego! W dobrym kierunku rozwijasz akcję. I już nie mogę się doczekać Juju! Postaram się tu wpadać jak najczęściej, tylko informuj mnie na Twitterze o nowych rozdziałach.
OdpowiedzUsuńLove Ya, Sister!
Fajny ♥ ale pisz troche dłuższe ♥
OdpowiedzUsuńno zapowiada sie ciekawieeee ;D
OdpowiedzUsuńtylko krotkii noo ;c
czekamm na nn <3
szy_masz
fajnie się zapowiada:>
OdpowiedzUsuń