*oczami Justina*
Obudziłem się rano. Waaah... jestem strasznie nie wyspany. Heh, nic dziwnego jak spałem tylko 4 godziny, bo nie mogłem zasnąć po tym filmie.
Spojrzałem na zegarek. Była 9. Mam pełno planów do zrealizowania, więc postanowiłem wstać. Pościeliłem łóżko i założyłem kapcie. Wybrałem ubranie na dziś i poszedłem do łazienki. Wziąłem szybki prysznic i umyłem włosy. Wytarłem porządnie ręcznikiem i je ułożyłem na żelu. Wziąłem do ręki szczoteczkę i porządnie wyszorowałem ząbki. Cały czas myślałem o dziewczynie. Te jej oczy, ten uśmiech... Ahh. Dobra Bieber, ogar.
Założyłem ciuchy i wyszedłem z łazienki. Zaburczało mi w brzuchu, cholera.
Uświadomiłem sobie, że jestem głodny. Hm... a może by zrobić naleśniki?
Mój brzuszek był za. Zszedłem na dół po schodach, po drodze zaglądając jeszcze do pokoju, w którym była Sam. Jak myślałem, jeszcze słodko spała.
No trudno.
Zaparzyłem wodę na herbatę i zabrałem się za robienie naleśników. Nie chwaląc się, byłem mistrzem od kuchni. Po 10 minutach ciasto na naleśniki było gotowe, a olej na patelni dobrze rozgrzany. Pierwsza, druga sterta lądowała na talerzu. W końcu skończyłem gotowanie i postanowiłem obudzić Sam. Pewno też odsypia wczorajszy wieczór.
Zakradłem się cichaczem do góry, dyskretnie otwierając drzwi. Jak by tu ją obudzić? Nie chciałbym być od razu brutalny czy coś. W końcu ona tu miała się zrelaksować a nie denerwować. Już wiem!
Podszedłem do jej łóżka. Nachyliłem się nad nią. Jej zapach... zakręciło mi się w głowie. Ach...
Ocknij się, Justin, po raz kolejny. Jezu, jak ona na mnie działa... Pochyliłem się nad nią i delikatnie pocałowałem w policzek, mrucząc do ucha pobudka.
*oczami Sam*
Byłam w krainie snów. Wszędzie otaczały mnie tęcze, jednorożce, no i facet z piłą. Ugh, znowu on.
To wszystko przez Justina. Tak właśnie... czemu zaczynam słyszeć jego głos...? Czy już naprawdę jest ze mną tak źle? Otworzyłam oczy i ujrzałam nachylonego nade mną Justina, wpatrzonego we mnie z uśmiechem.
- Cześć, Śpiąca Królewno. - pocałował mnie w policzek.
- yyy... czy ja nadal śnie? - przetarłam oczy i oblizałam usta, marszcząc brwi. Musiało wyglądać to dosyć zabawnie, ponieważ Justin zaczął się śmiać.
- Nie, wstawaj już, bo mam pełnoo planów na dzisiaj, a do tego gorące śniadanko czeka- mówił entuzjastycznie.
- No dobra, już wstaję - uśmiechnęłam się.
- Ale wyjdź, muszę się ubrać - zaśmiałam się i gestem wskazałam w kierunku drzwi. Justin spełnił moje polecenie i już po chwili go nie było. Czułam się już dzisiaj znacznie lepiej, wybrałam potrzebne ubrania i podreptałam do łazienki. Umyłam zęby i ubrałam się, włosy spięłam w niechlujnego koczka.
Zeszłam na dół, czekała tam na mnie kolejna niespodzianka. Uśmiechnęłam się na widok sterty naleśników na stole.
- Ojeju, dziękuję. Ale jestem głodna. - uśmiechnęłam się i pomasowałam się po brzuchu.
- No to do jedzenia!- Justin zajął miejsce przy stole na przeciwko mnie. Podał mi syrop klonowy.
Mmm... słodki, lepiący syrop klonowy... same kalorie! Byłam bardzo głodna, więc w moim brzuchu wylądowało aż pięć naleśników.
- Haha, nigdy nie widziałem bardziej żarłocznej dziewczyny - zaśmiał się Justin, dokuczając mi.
Przewróciłam oczami. Lubiłam jeść, i nikt mi nigdy nie mówił, że jestem żarłokiem. Przynajmniej do teraz.
- Co będziemy dzisiaj robić? -zbiegłam z tematu jedzenia.
- Planowałem pojechać może do zoo? Taka ładna pogoda. - pokazał na okno.
- Aż szkoda w domu siedzieć- uśmiechnął się.
- Co ty na to? - spojrzał na mnie.
- Nie daj się prosić.
- No dobrze, może być i zoo.
- Wiedziałem! W takim razie za godzinę jedziemy, ok? Mam już wszystko zaplanowane!-był bardzo rozradowany.
- Chcę, byś ten dzień spędziła wyjątkowo! - uśmiechnęłam się blado, chyba robiło mi się słabo. No tak, od wczoraj nic nie piłam.
- Em, Justin? Mogę prosić coś do picia? Słabo mi jest.- oblizałam usta.
- Słabo?! ok, ok. już się robi.- Justin 'poleciał' po wodę do kuchni, i już po chwili był przy mnie ze szklanką, podając mi ją do ręki, z zatroskaną miną.
- Dzięki, już jest mi lepiej. - uśmiechnęłam się blado.
- Naprawdę? To dobrze. Połóż się na kanapę a ja ci zaraz coś przyniosę, ok? Tylko spokojnie, masz odpoczywać! - podniósł mnie i zaniósł do salonu, kładąc na kanapie i przykrywając kocem.
- Poczekaj na mnie chwilę, zaraz wrócę.
Blado skinęłam Justinowi głową.
----------------------------------------------------------
Hej! Przepraszam,że dawno nie pisałam, ale nie wiedziałam czy ktoś czyta i będzie czytał to opowiadanie.
Co sądzicie? Przepraszam,że nudne, ale akcja się dopiero rozkręci.
Jak chcecie być informowani na twitterze, to piszcie w komentarzach :)
Czytasz? = Komentujesz :)
xoxo, @luuvswaggie
Fajne, jak zawsze hah:) czekam na kolejne rodziały :)
OdpowiedzUsuńAwww Justin jest słodki.<3 :D
OdpowiedzUsuńCzekam na nn ;) :*
@Michaelowax3
Jezuu kocham to..<333 już nie moge się doczekać...;*
OdpowiedzUsuńJej *.* Lubię jak Justin jest taki troskliwy .Fajny rozdział .Czekam na następny :*
OdpowiedzUsuń@Iga1304
Bardzo fajne opowiadanie. Justin tak bardzo troszczy się o Sam, zaczynam być zazdrosna... Hahahaha! Też bym chciała taką niespodziankę jaką Justin zafundował Sam. Ahdjshddj. *-*
OdpowiedzUsuńMyślę, że nie musi jej załatwiać kul, może ją tak nosić all day, all night. :D Mi by to pasowało, hahaha.
Zauważyłam, że z każdym rozdziałem pisanie idzie ci coraz lepiej. :) Oby tak dalej.
@HotStuffNiall xx
"Byłam w krainie snów. Wszędzie otaczały mnie tęcze, jednorożce, no i facet z piłą." hahah świetne !! :D a Justin jest uroczy :))
OdpowiedzUsuńJaki on słodki :) czekam na nn poinformuj @maja378
OdpowiedzUsuńPiękne <3 oraz urocze ;)
OdpowiedzUsuńSuperr!
OdpowiedzUsuńŚwietny rozdział ;) Jak mogłaś pomyśleć, że nikt tego nie czyta? ;o Mam nadzieję, że następny dodasz szybciej ;>
OdpowiedzUsuńMożesz informować mnie na tt? @Bieber_and_Beat
PS. Jak byś mogła, to dodawaj dłuższe rozdziały <3
Hej, to ja, @Swaggy_Julia_ . Oto komentarz, który ci obiecałam. ♥
OdpowiedzUsuńNa początek chcę uprzedzić, że przeczytałam TYLKO ten rozdział i w ogóle nie mam pojęcia co się dzieje, ale w tej notce raczej nie była mi potrzebna ta wiedza. Moim zdaniem rozdział jest za krótki, ale to wszystko od ciebie zależy. Jeśli chcesz dodawać rozdziały takiej niewielkiej długości, to chociaż pozbądź się niepotrzebnych rzeczy, typu zbędne dialogi, i spraw, by się trochę więcej działo. By było w tym więcej emocji, by ludzie płakali, ze śmiechu, ze smutku, ze wzruszenia, albo czuli tą złość lub radość, dokładnie taką samą jak bohater. Spróbuj wprowadzić w ten świat czytelnika. :)
Bardzo fajnie to wszystko bierzesz w słowa, unikasz powtórzeń, nie wiem czy świadomie, czy nie. Bardzo pozytywnie mnie zaskoczyłaś pod tym względem, bo to sprawia, że jest ciekawiej. A rozdział był dość śmieszny i pogodny. Rzecz w tym, że nie może być tak, że każdy rozdział w opowiadaniu będzie miał taki charakter. Nie osądzam cię o to, że tak jest, bo nie czytałam tego bloga. xd Ale przypominam. Mam nadzieję, że wkrótce będzie jakiś zwrot akcji, albo będzie się tyle działo, że nikt nocy nie prześpi, tak jak wtedy, gdy wszyscy czekali na Twitcam Justina. :D
Pod koniec, gdy jej zrobiło się słabo, powinnaś to jakoś rozbudować, więcej opisów, może dodać coś jego oczami, wiesz, by się czytelnik zaczął denerwować i zastanawiać, co będzie dalej, czy umrze, czy nie umrze, czy udaje, czy nie udaje. O matko, co się dzieje, ochhh! No. :) Haha. By to wszystko za szybko się nie działo. TRZYMAJ W NAPIĘCIU! To wkurzające. Ale my, znaczy czytelnicy, to kochamy. ♥
A taki drobiazg jeszcze. ,,Blado skinęłam Justinowi głową". Po pierwsze nie wiem czy można skinąć głową blado, po drugie zgaduję, że chodziło ci o jej głowę, a nie jego, haha. Wtedy musiałoby być ,,Skinęłam głową do Justina". Ale to mniejsza. Najważniejsze jest wyżej. Oprócz rzeczy na górze nie ma więcej błędów, tylko niektóre tam ortograficzne, ale to każdemu może się przecież zdarzyć.
I ten gość z piłą mnie rozwalił, haha.
Ciekawe, co Justin chce jej przynieść. Czeeeekaaaam. *.*
http://julia-and-kin.bloblo.pl/ I zapraszam na tego bloga, tu, o, wszystkie Belieberki. Wszystkie. *echo* Wszystkie, wszystkie, wszystkie...
Widzisz? Odbija mi. Wygląda na to, że twój blog jest jak narkotyk. ;D
@Swaggy_Julia_
O, kurna, ale się rozpisałam. Ale miało być długo, tak? :D To dobrze. To masz długo. @Swaggy_Julia_
OdpowiedzUsuńjej dziewczyno pisz dalej jesteś świetna. chciałabym pisać jak ty < 3 @yoobiebur
OdpowiedzUsuńJest świetny . .pisz dalej ;)
OdpowiedzUsuńHm Hmmm Fajny rozdział : D Jestem ciekawa co dalej , będe tu zaglądać , a jak możesz to informuj na TT @Klaudusiaaczek
OdpowiedzUsuń& .. zapraszam do siebie : ) http://similarstoryoftwoworlds.blogspot.com/
sorry. miałam skomentować wcześniej :)rozdział fajny ;) czekam na nn ;) @swaggyjusteen
OdpowiedzUsuńJest bardzo fajnie (: xx
OdpowiedzUsuńOpowiadanie mi się bardzo podoba. Fabuła jest ciekawa. Mogłabyś troszkę popracować nad stylem, ale widzę, że z każdym kolejnym rozdziałem jest coraz lepiej. Ach, no i nie mogę nie wspomnieć o Justinie. Kocham go takiego, jakiego go tu wykreowałaś. Serio, stworzyłaś świetną postać! On jest taaaaaaaaaaaaki słodki. Ugh, zagrzał sobie miejsce w moim serduszku. I nijak go stamtąd wykopać. Ha! lepiej! Każdego dnia kocham go mocniej i mocniej.
OdpowiedzUsuńDobra, teraz będę się troszkę czepiać.
1.Dialogi. Kiedy jakaś postać mówi, nie musisz każdego zdania tej osoby zaczynać od nowego myślnika. Wszystko umieść w jednym.
2.Opisy. Mnóstwo opisów. Pchaj ich ile wlezie. Jak co wygląda. Kto co czuje. Buduj też napięcie, jak ktoś tam wyżej już wspomniał. Akcja, akcja, akcja! Spraw, żebym nie spała po nocach. Wiem, że potrafisz.
3.Staraj się popełniać jak najmniej błędów ortograficznych i stylistycznych.
Ok, już nie narzekam. Opowiadanie jest świetne! Kocham je, kocham je, kocham je! Nigdy nie przestawaj pisać. Jedynie doskonal swoje umiejętności :)
Serdecznie pozdrawiam, ściskam i całuję ~ Noxisse
;DD
OdpowiedzUsuń